Włochowscy urzędnicy mają poczucie humoru. Szkoda tylko, że do śmiechu nie jest mieszkańcom Włoch. O tym, że w dzielnicowych inwestycjach nie jest najlepiej, wie chyba każdy, kto choć odrobinę interesuje się lokalnym samorządem.
Od początku obecnej kadencji rady dzielnicy mamy do czynienia z regularnymi opóźnieniami inwestycyjnymi – od remontów drogowych, modernizacji włochowskich placówek oświatowych zaczynając, a na błahej na pozór inwestycji związanej z budową hali balonowej kończąc. Złośliwi twierdzą, że niepokojący stan ich realizacji oraz piętrzące się obecnie problemy proceduralne są wynikiem braku odpowiedniego nadzoru burmistrza dzielnicy. Niektórzy natomiast, że przyczyną jest przede wszystkim brak kompetencji kadry zarządzającej Wydziałem Infrastruktury i Inwestycji, który de facto jest odpowiedzialny za ten niezwykle ważny obszar związany z utrzymaniem i rozwojem infrastruktury publicznej na terenie dzielnicy.
Powstanie hala pneumatyczna w Zespole Szkół nr 17 przy ul. Promienistej 12a. Pozyskaliśmy 800.000 zł z Miasta Stołecznego Warszawa na budowę sportowej hali o konstrukcji balonowej. Hala wyposażona będzie w dwa kontenery szatniowe i stworzy możliwość wykorzystania szkolnej infrastruktury sportowej w okresie jesienno-zimowym. Balon będzie składany na okres wiosenno-letni – do tej pory z szumnych zapowiedzi Urzędu Dzielnicy z początku roku niewiele wyszło. Mimo że środki na ten cel zostały pozyskane z budżetu miasta, a samą realizację inwestycji wpisano w plan postępowań o udzielenie zamówień publicznych na III kwartał 2023 r.
Mieszkańcy mówią „sprawdzam”
W ostatnim czasie wśród mieszkańców rozgorzała dyskusja na temat zapowiadanej w styczniu br. budowy hali balonowej. Na oficjalnym kanale włochowskiego ratusza w mediach społecznościowych dzielnicowi urzędnicy zapewniali, że hala sportowa przy ul. Promienistej 12a „będzie dostępna w okresie jesienno-zimowym tj. od września 2023 r.”, podtrzymując tym samym swoją obietnicę złożoną na początku roku. Ci bardziej dociekliwi mieszkańcy wciąż mieli wątpliwości i zaczęli dopytywać: Od którego „jesienno-zimowego okresu” będzie dostępna ta hala? Poproszę konkretnie. Od września 2023 r? Czy września 2024 r? A może w ogóle 2025 r? Wydział Inwestycji działa jak działa, po drodze wybory, do tego kryzys i inflacja, więc ja szampana jeszcze nie odpalam. Niech piłkarze lepiej kupują ciepłe skarpety i Rutinoscorbin na odporność, bo czuję, że to kolejne robienie w balona przez naszych kochanych włodarzy – kwitował jeden z internautów.

Niewątpliwie tego typu inwestycja w infrastrukturę publiczną mogłaby znacząco poprawić sytuację uczniów ze wspomnianej placówki, ale również z innych szkół zlokalizowanych w sąsiedztwie. W chłodne dni włochowska młodzież mogłaby podnosić swoje umiejętności sportowe. Sama hala byłaby też doskonałym miejscem do organizowania różnych aktywności i integracji sąsiedzkiej.
Obiecanki cacanki, a…
Wygląda na to, że na halę balonową będziemy zmuszeni jeszcze poczekać! Jak długo? Otóż z informacji, do których dotarła redakcja „Głosu Włochowskiego”, a mianowicie z pisma z otwarcia ofert, które miało miejsce 15 listopada br., dowiadujemy się, że wykonawca ubiegający się o jej realizację zaproponował kwotę w wysokości 1 071 412 zł brutto. Co to oznacza? Niestety, jak wszystko na to wskazuje, obecnie inwestycja nie będzie możliwa do zrealizowania, gdyż na sfinansowanie tego zamówienia urzędnicy zamierzali przeznaczyć kwotę w wysokości 726 200 zł brutto, czyli o prawie 350 tys. zł mniej, niż zadeklarował wykonawca.
Znów trzeba będzie szukać środków w miejskiej kasie lub przesuwać je między zadaniami budżetowymi. Unieważnienie pierwszego postępowania przetargowego oznacza konieczność ogłoszenia kolejnego, które może nawet zostanie kiedyś rozstrzygnięte. Pytanie tylko „kiedy?”. Miejmy nadzieję, że mimo wszystko urząd nie zrezygnuje z zaplanowanej inwestycji i doprowadzi jej realizację do końca, zgodnie ze złożoną obietnicą.
Po raz kolejny okazuje się, że urzędnicy z ratusza przy al. Krakowskiej 257 mają poważne problemy z szacowaniem wartości zamówień inwestycyjnych. Nieudolne podejście do spraw fundamentalnych, służących zaspokajaniu potrzeb wspólnoty samorządowej, niestety odbija się na naszych mieszkańcach – w tym, tych najmłodszych, którzy dzisiaj ewidentnie mają prawo czuć się zrobieni w przysłowiowego balona.
Grzegorz Rejowski

