15 października br. będziemy wybierali naszych przedstawicieli do parlamentu.
Mieszkańcy Włoch będą mogli oddać swój głos na jednego spośród 262 kandydatów do Sejmu oraz na jednego spośród 2 kandydatów do Senatu. Na terenie naszej dzielnicy zlokalizowanych będzie 26 obwodowych komisji wyborczych, w których będzie można oddać głos m.in. na: Michała Wąsowicza z KKW Trzecia Droga PSL-PL2050 Szymona Hołowni, Christiana Młynarka z KW Prawo i Sprawiedliwość oraz Mahbuba Siddique-Olesiejuka z KKW Koalicja Obywatelska PO .N IPL Zieloni.
Do rozmowy o planach na parlamentarną przyszłość nasza redakcja zaprosiła wszystkich trzech dzielnicowych radnych, którzy startują w wyborach do Sejmu. Na naszą propozycję odpowiedział tylko jeden z nich, Christian Młynarek.
Głos Włochowski : W tegorocznych wyborach parlamentarnych ubiega się Pan o mandat poselski. Co przesądziło o tym, że Pan kandyduje? Jakie są Pana dotychczasowe doświadczenia w polityce? Jak opisałby Pan swoje kompetencje do pełnienia funkcji posła?
Christian Młynarek: W 2010 r. pierwszy raz zdecydowałem się wystartować w wyborach samorządowych i ubiegać się o mandat radnego w mojej dzielnicy, we Włochach. Dzięki zaufaniu wyborców zostałem najmłodszym radnym w Warszawie. Miałem wtedy 22 lata. Mandat radnego odnawiałem też w kolejnych wyborach samorządowych w 2014 r. i w 2018 r., za każdym razem zwiększając liczbę otrzymywanych głosów. W ostatnich wyborach grono tych, którzy zdecydowali się oddać na mnie głos, zwiększyło się prawie pięciokrotnie. To duża satysfakcja, ale i potwierdzenie skutecznego działania na rzecz mieszkańców. Oprócz tego, że od 13 lat jestem radnym, to od stycznia 2016 r. do maja 2018 r. pełniłem także funkcję zastępcy burmistrza dzielnicy Włochy.

GW: Opisane doświadczenia łączą się z lokalną polityką samorządową. Funkcja, o którą się Pan ubiega, obejmuje szczebel centralny. Czy będzie to dla Pana oznaczało nowe wyzwania?
ChM: Od ponad pięciu lat pracuję w Kancelarii Sejmu. Początkowo byłem doradcą marszałka, pracowałem także jako zastępca dyrektora jednego z biur. Od stycznia 2020 r. pełnię funkcję zastępcy szefa Kancelarii Sejmu, na którą powołała mnie marszałek Elżbieta Witek. Można powiedzieć, że moja obecna aktywność jest dwojaka. Działam zarówno na poziomie samorządowym, jak i na poziomie administracji centralnej, pełnię mandat powierzony mi przez wyborców, a jednocześnie zajmuję jedno z kierowniczych stanowisk państwowych, bo tak zastępcę szefa Kancelarii Sejmu definiuje ustawa. To wszystko w połączeniu z moim wykształceniem, jestem absolwentem prawa oraz politologii na Uniwersytecie Warszawskim, daje mi solidną podstawę do ubiegania się o mandat poselski, o którym ostatecznie zdecydują Wyborcy.
GW: Które ze swoich dotychczasowych osiągnięć jako samorządowca uważa Pan za najważniejsze? Z których jest Pan najbardziej dumny, a gdzie dało się zrobić więcej?
ChM: Kiedy w poprzedniej kadencji byłem zastępcą burmistrza, nasza dzielnica otrzymała rekordowe środki z funduszy europejskich, za które przeprowadzono m.in. termomodernizację zabytkowego pałacu Koelichenów, rewitalizację Fortu V Włochy oraz wybudowano park Ogrody Kosmosu. Łączne dofinansowanie przekroczyło kwotę 10 mln zł. Udało się wtedy także rozbudować sieć rowerów miejskich Veturilo i dwukrotnie zwiększyć liczbę stacji we Włochach. Tylko w tym roku dzięki Rządowemu Funduszowi Rozwoju Dróg dzielnica otrzyma dodatkowe dofinansowanie na modernizację ul. Szyszkowej, również dzięki mojemu osobistemu zaangażowaniu parafia pw. św. Franciszka z Asyżu otrzymała ponad 1 mln zł na remont dachu kościoła. Muszę też wspomnieć, że w obecnej kadencji Rady Dzielnicy jestem przewodniczącym Komisji Doraźnej ds. wyjaśnienia nieprawidłowości i przypadków korupcji w Urzędzie Dzielnicy Włochy związanych z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w okresie pełnienia funkcji Burmistrza przez Artura W. Pomimo przygotowania obszernego raportu opisującego liczne nieprawidłowości przy planowaniu przestrzennym oraz obszerne zalecenia pokontrolne, burmistrz dzielnicy z Koalicji Obywatelskiej zablokował jego publikację.

GW: Skoro poruszył Pan temat przynależności partyjnej, to proszę powiedzieć naszym czytelnikom, dlaczego startuje Pan z listy Prawa i Sprawiedliwości? Czemu akurat ten komitet jest Panu najbliższy?
ChM: Prawo i Sprawiedliwość wybrałem już na początku mojej drogi politycznej. Wartości wpisane w program tej partii to wartości uniwersalne, z którymi się utożsamiam. Godność i suwerenność naszego Państwa, szacunek dla każdego człowieka, bezpieczeństwo – to drogowskazy, które kierują naszymi działaniami. Programy realizowane od 2015 r. skierowane są w dużej mierze do tych grup społecznych, którymi nikt się wcześniej nie interesował. Przypomnę, że to dzięki mojej formacji politycznej udało się wprowadzić świadczenie 500+ (niebawem już 800+), zlikwidowano podatek dochodowy dla osób, które nie ukończyły 26. roku życia, wprowadzono 13. i 14. emeryturę, a ostatnio prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o bezpłatnych lekach dla osób do 18. i po 65. roku życia. Tych zmian prospołecznych w ciągu 8 lat rządów udało nam się wprowadzić naprawdę sporo.
GW: Jaki jest Pana program wyborczy? Czemu warto oddać głos akurat na Pana, a nie na przedstawicieli konkurencyjnych komitetów lub inne nazwisko z tej samej listy?
ChM: Nasze hasło to „Bezpieczna przyszłość Polaków” – do tego dążymy. Bezpieczeństwo można definiować na różne sposoby. Dzisiaj bardzo aktualne jest to znaczenie klasyczne, czyli bezpieczeństwo militarne czy wręcz fizyczne, związane z zagrożeniami płynącymi ze wschodu. Ale ważne jest też bezpieczeństwo gospodarcze, energetyczne i socjalne – realizacji tych celów służą programy Prawa i Sprawiedliwości i tutaj właśnie chcę wykorzystać moje dotychczasowe doświadczenie. Ważna dla mieszkańców Warszawy, ale nie tylko dla nich, jest kwestia możliwości wykupienia na własność mieszkań komunalnych. To musi być uregulowane na poziomie ustawowym, nie może być uzależnione od kaprysów władz miejskich.
GW: A na co jeszcze mogliby liczyć mieszkańcy Warszawy? Czym chciałby Pan się zajmować jako poseł?
ChM: Chciałbym, aby stołeczne inwestycje były realizowane szybciej niż obecnie. I żeby było ich więcej. Są na to środki nie tylko w budżecie miasta, ale również w programach rządowych. Nieprawdą jest, że samorząd warszawski traci gigantyczne fundusze na zmianach legislacyjnych wprowadzanych przez PiS. Wystarczy sięgnąć do danych ze sprawozdania z wykonania budżetu za ubiegły rok, aby zobaczyć, że zamiast zapowiadanego deficytu na poziomie 2,5 mld zł w kasie ratusza znalazło się 500 mln zł nadwyżki. Jeśli chodzi o wsparcie rządowe, to w tym miejscu warto wspomnieć, że na początku września Rada Ministrów przyjęła uchwałę w sprawie ustanowienia programu wieloletniego pod nazwą „Rządowy program wsparcia rozwoju miasta stołecznego Warszawy na lata 2023-2030”. Mówimy tu o rekordowej kwocie ponad 3 mld zł! Musimy te środki dobrze wykorzystać i o to chciałbym zabiegać jako poseł z Warszawy.

GW: Poznaliśmy już Pana jako polityka. A jaki jest Pan prywatnie?
ChM: Jeżeli chodzi o zainteresowania, to od kiedy pamiętam należała do nich historia. Gdy byłem studentem, zdałem też państwowy egzamin i pracowałem jako przewodnik po Warszawie. Lubię tematykę miejską – zarówno w ujęciu socjologicznym, jak i funkcjonalnym. To m.in. skłoniło mnie do ubiegania się o mandat radnego dzielnicy w 2010 r. Moją pasją są biegi długodystansowe – głównie półmaratony i maratony. Wysiłek fizyczny pozwala mi skupić się na czymś zupełnie innym niż codzienna praca, a przygotowania do maratonu wymagają wytrwałości, ale dają wiele satysfakcji. Wtedy pracują mięśnie, głowa odpoczywa. Mam całkiem pokaźną kolekcję medali, ale to na pewno nie jest jeszcze koniec. A już tak najbardziej prywatnie, to od 9 lat jestem żonaty. Z Magdą mamy trzech synów: Kubę, Maćka i Szymona. To właśnie m.in. z myślą o nich chcę budować bezpieczną przyszłość Polaków. Dlatego 15 października potrzebny mi będzie Państwa głos. Wspólnie zróbmy to, co słuszne.
GW: Dziękujemy za rozmowę i życzymy powodzenia.

