Kilka dni po długim majowym weekendzie w Urzędzie Dzielnicy Włochy odbyło się posiedzenie Komisji Rewizyjnej, podczas którego radni głosowali nad przyjęciem dwóch sprawozdań.
Pierwsze dotyczyło przeprowadzenia kontroli procesu inwestycyjnego w Szkole Podstawowej nr 88, drugie zaś z przeprowadzenia kontroli wycinki zieleni w związku z budową ul. Tynkarskiej. Obydwa sprawozdania wykazały szereg nieprawidłowości i uchybień, jakie wystąpiły przy realizacji tych przedsięwzięć. Po burzliwym posiedzeniu Komisji nieprzychylne dla urzędu sprawozdania zostały odrzucone. Wszystko za sprawą radnych z klubu Platformy Obywatelskiej.
W poprzednim numerze opisaliśmy historię nieprawidłowości przy modernizacji szkoły podstawowej. Druga kontrola dotyczyła prawidłowości przeprowadzenia procesu wycinki zieleni w związku z budową odcinka ul. Tynkarskiej. Niestety, ale i przy tej inwestycji raport wykazał rażące błędny, których dopuścił się wykonawca. Po zakończeniu budowy drogi okazało się, że wykarczowano całą zieleń na obszarze prowadzonej inwestycji, w tym na terenie kilkuset metrów kwadratowych, na którym znajdowały się krzewy i drzewostan nieprzeznaczone do wycinki. Straty są naprawdę duże. Mówimy o przynajmniej dziewięciu drzewach, z czego trzy miały pnie o obwodzie przekraczającym 200 cm, a ich wysokość oscylowała na poziomie ok. 20 m.
Kolejne nieprawidłowości
Z wyjaśnień, jakie Zespół Kontrolny otrzymał od burmistrza Jarosława Karcza wynika, że wykonawca swoje prace prowadził na podstawie dokumentów, do których załączona została inwentaryzacja zieleni ze stanem na rok 2013! Jeszcze bardziej bulwersuje fakt, że nawet dokument sprzed dekady, którym się posłużono, nie zakładał karczowania tego obszaru. W tym miejscu należy zadać pytanie, w jaki sposób Urząd Dzielnicy Włochy prowadził nadzór nad tą inwestycją, skoro wykonawca dopuścił się takich nieprawidłowości? Prowadziłam nadzór codziennie, patrząc przez okno. Mieszkam w pobliżu ulicy Tynkarskiej i akurat z mojego mieszkania było widać cały plac budowy. Byłam na bieżąco i nie dopatrzyłam się żadnych uchybień – skomentowała sprawę radna Halina Berłowska (PO), członek Komisji Rewizyjnej. Jednak na pytanie, czy zapoznawała się z dokumentami z inwentaryzacji zieleni – nie odpowiedziała. Co gorsza, za spowodowanie znacznych strat w przyrodzie urząd nie pociągnął do odpowiedzialności nikogo, a utraconej sporej ilości flory nie da się już odzyskać.
O komentarz w tej bulwersującej sprawie nasza redakcja poprosiła również opozycyjnych radnych, członków Zespołu Kontrolnego, którzy w odróżnieniu od rządzących poważnie podeszli do swoich obowiązków wynikających z pełnionego mandatu.
Niestety Komisja Rewizyjna głosami radnych Platformy Obywatelskiej zablokowała przyjęcie sprawozdania z kontroli. Wycinka zieleni została dokonana na podstawie inwentaryzacji z roku 2013. Inwentaryzacji rażąco nieaktualnej, ponieważ sama wycinka nastąpiła dopiero w roku 2021. O tych wszystkich okolicznościach radni i mieszkańcy naszej dzielnicy powinni wiedzieć. Niestety większość Komisji Rewizyjnej postanowiła inaczej – mówił radny Christian Młynarek (PiS). Z obstrukcją kontroli prowadzonej przez radnych, bo wcześniej identyczna sytuacja miała miejsce w Komisji Doraźnej, gdzie nam nie przekazywano dokumentów. Teraz jest to samo, nie przekazują nam dokumentów pomimo jasnych określeń, czego chcemy. Działają na czas no i te kontrole nie mogą się odbywać w sposób pełny i to jest ewidentna wina urzędu – bez podstawowych dokumentów radni nie mogą kontrolować procesu wycinki zieleni. Ciężko w taki sposób sprawować prace w Komisji Rewizyjnej jako takiej – podsumował decyzję radny Adam Siek (PiS), przewodniczący Zespołu Kontrolnego badającego nieprawidłowości przy budowie ul. Tynkarskiej.
Podwójne standardy
Od początku obecnej kadencji, kiedy we Włochach władzę sprawuje koalicja Stowarzyszenia Wspólnota Mieszkańców Dzielnicy Włochy i Koalicji Obywatelskiej, możemy zauważyć bardzo niepokojący trend, w którym wykonawcy pracujący na rzecz Urzędu Dzielnicy Włochy często nie ponoszą konsekwencji swoich działań, lub jak w przypadku sprawy, którą opisywaliśmy w artykule („Zamiatanie sprawozdań pod dywan” Głos Włochowski nr 3/2023) w przypadku nieterminowego wykonania usług, władze urzędu wolą podpisać aneksy terminowe, przedłużające wykonanie prac, niż dochodzić zapłaty kar umownych za opóźnienia.
Z drugiej strony mieszkańcy i lokalne podmioty są dosłownie „dojeżdżane” przez włochowskich urzędników. Jednym z przykładów na stosowanie podwójnych standardów przez urząd przy al. Krakowskiej 257 jest pewna rodzina mieszkająca na terenie Starych Włoch przy ul. Wilczyckiej, która jakiś czas temu z uwagi na zły stan drzewostanu postanowiła wyciąć jeden jałowiec i trzy żywotniki zachodnie rosnące bezpośrednio przy ogrodzeniu nieruchomości. Decyzja ta była spowodowana faktem, że wskutek silnego wiatru krzewy doznały nadłamania i niebezpiecznie przechyliły się w stronę ulicy, co groziło ich całkowitym złamaniem i stanowiło bezpośrednie niebezpieczeństwo dla pieszych. Ponadto drzewostan był zaatakowany przez szkodniki, które gryzły dzieci mieszkające na tym terenie. W tym miejscu należy zaznaczyć, że w trosce o środowisko na miejscu wyciętych krzewów rodzina posadziła nowe, zwiększając stan ilościowy drzewostanu na terenie swojej posesji aż o 17 sztuk.
Niestety, ale w ocenie miejskich urzędników te wszystkie działania były rażącym zniszczeniem środowiska, za które na właścicieli została nałożona kara administracyjna w wysokości ponad 73 tys. zł! Ostatecznie jedynym ustępstwem, na jakie zgodzili się urzędnicy, jest rozłożenie spłaty kary na raty. Jest to dla nas decyzja całkowicie niezrozumiała, dlaczego mamy płacić chociaż chcieliśmy dobrze? Co więcej, powiększyliśmy drzewostan na naszej działce. Niestety, nic nie przekonało urzędników nawet do zmniejszenia kary – stwierdził mieszkaniec nieruchomości przy ul. Wilczyckiej.
Rodzina wychowująca trójkę dzieci karę będzie spłacać do końca 2028 r.
Wojciech Ilczuk

