Obfite opady deszczu i śniegu stanowią niebezpieczeństwo powodziowe i dlatego mieszkańcy miejscowości położonych nad rzekami z niepokojem słuchają informacji pogodowych. Od tego ryzyka wolni są mieszkańcy Włoch i można pomyśleć, że tytuł niniejszego artykułu jest jakąś abstrakcją, bo przecież we Włochach i na Okęciu nie ma żadnej rzeki. Są malownicze stawy, ale rzeki brak. Nie do końca tak jednak jest. Dawno, dawno temu przez Włochy płynęła rzeczka Sadurka, a niektóre opracowania podają, że swym biegiem wyznaczała granice dzielnicy.
Osadnictwo w czasach średniowiecznych koncentrowało się wzdłuż wielkich dolin rzecznych, a potem w dolinkach mniejszych dopływów. I właśnie takim mniejszym dopływem Wisły była nasza Sadurka, wzdłuż której wyrastały wioski: Porzucewo i Sopęchy (to dziś z grubsza właściwe Włochy), Stenclewice (dzisiejsze Szczęśliwice), Okęcie, Służewiec i Służew. W czasach średniowiecza rzeczka pojawiała się jako potoczek, gdzieś w okolicach między Czystem a Włochami. Musiała płynąć powoli, bo różnica spadku była nieznaczna. Na Czystem równina mazowiecka ma 115 m n.p.m., a w rejonie Służewia, tam gdzie niedaleko skarpa nadwiślańska, liczy ok. 110 m. Przy Służewiu rzeka Sadurka przybierała już na sile i dalej płynęła do Wilanowa, gdzie łączyła się z wodami Jeziora Wilanowskiego i dalej aż do Wisły. W XIII w. na wysokim brzegu Służewia powstał kościół św. Katarzyny, który przez lat kilkaset był parafią mieszkańców Włoch i Okęcia. Tak więc w niedziele i święta płynęły wody Sadurki, ale też strumień wiernych na msze.
Zarówno strumień wiernych, jak i wody Sadurki nie były zbyt obfite. Parafia w XV w. mogła liczyć ok. 1000 dusz, a rzeczka na wysokości Okęcia może dwa-trzy metry szerokości. Na tym jednak podobieństwo się kończy, bo wraz z kolejnymi wiekami Sadurka marniała, a liczba wiernych nieustannie rosła. Jeszcze 200 lat temu Sadurka istniała, a jej wody prawdopodobnie napełniały ogromne wyrobiska, jakie pozostały po cegielniach, tworząc Glinianki Szczęśliwickie. Na początku XIX w. nasza „włochowska rzeka”, jako malutki potoczek, przecinała trakt idący z Woli na południe (obecnie jest to ul. Szczęśliwicka tuż przy Białobrzeskiej). Dalej rzeczka leniwie skręcała na południe, gdzieś w rejonie dzisiejszego stadionu RKS Okęcie. Sugerując się dawnymi mapami oraz ukształtowaniem terenu, bardzo prawdopodobne, że koryto dawnej rzeki w tej okolicy przebiegło częściowo ulicą Radarową, której pas jezdni biegnie w zagłębieniu w stosunku do sąsiednich działek. Dalej Sadurka, w otoczeniu podmokłych łąk, obecnie zajmowanych przez ogródki działkowe, wypływała na obszarze dzisiejszego lotniska. W tym miejscu pamiątką po dawnej Sadurce jest staw o takiej nazwie, który można podziwiać w rejonie Okęcia, niedaleko ulicy Komitetu Obrony Robotników, między budynkami LOT-u i w bezpośrednim sąsiedztwie Lotniska Chopina. Najstarsi mieszkańcy wspominają, że staw Sadurka kryje wiele tajemnic z II wojny światowej – być może niemieckie uzbrojenie, a może części do samolotów, które nie wiedzieć czemu znalazły się w stawie. Krótki wąwóz przy południowo-wschodnim brzegu stawu to dawne koryto rzeki.
Program Ochrony Środowiska dla m.st. Warszawy na lata 2009–2012 z uwzględnieniem perspektywy do 2016 r. podaje, że staw położony jest na wysoczyźnie i ma powierzchnię wynoszącą 0,6867 ha. Według numerycznego modelu terenu udostępnionego przez Geoportal, lustro wody zbiornika znajduje się na wysokości 104,5 m n.p.m. W okolicy znajduje się niewielki park, w którym umieszczono tablice upamiętniające polskich żołnierzy poległych podczas szturmu na Okęcie w dniu 12 września 1939 r. oraz pracowników ówczesnych zakładów lotniczych zamordowanych przez Niemców w dniu 15 sierpnia 1942 r. W sąsiedztwie znajduje się także niewielka kapliczka poświęcona zmarłym w okresie Powstania Styczniowego 1863 r. W 1865 r. w pobliżu stawu wybudowano nieistniejący obecnie dwór szlachecki dla Łabęckich autorstwa architekta Bolesława Orłowskiego. W 2004 r. przeprowadzono badania, których wyniki potwierdziły występowanie w zbiorniku wodnym i jego okolicach: kaczki krzyżówki, kobczyka, sokoła wędrownego, przepiórki, derkacza, czajki, rycyka, srokosza i potrzeszcza. Dziś rzeczka Sadurka pojawia się dopiero na Służewcu. Nikt jej już nie kojarzy z Włochami, a jej wody nazywają się Potokiem Służewieckim.
Adam Kulikowski

