Raport ws. nadużyć we włochowskim ratuszu przyjęty! Skandaliczna postawa radnych koalicji rządzącej  

Obrady Komisji doraźnej Rady Dzielnicy Włochy/Mat. własne

Szok i niedowierzanie, a wręcz skandal. Przyjęcie raportu końcowego w sprawie, która tak zbulwersowała mieszkańców naszej dzielnicy w ostatnim czasie – a dotyczyła nieprawidłowości, nadużyć i przypadków korupcji we Włochach w okresie, kiedy burmistrzem był Artur W. – zostało całkowicie zignorowane przez radnych koalicji rządzącej.

Przypomnijmy, że w poniedziałek 11 lipca odbyło się ostatnie posiedzenie Komisji doraźnej Rady Dzielnicy Włochy. Po dwuletnim okresie prac przyjęła ona raport końcowy ws. wspomnianych wyżej nieprawidłowości i przypadków korupcji we Włochach związanych z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowaniem terenu. 

Cała sprawa dotycząca okresu sprawowania władzy przez ówczesnego burmistrza Artura W. odbiła się szerokim echem w mediach, a obecnie prowadzony przez Sąd Rejonowy w Pruszkowie proces o wręczenie łapówki byłemu włodarzowi naszej dzielnicy przez biznesmena Sabriego B. (w zamian za przychylność w załatwieniu spraw związanych z warunkami zabudowy – przyp. red.) jest pilnie śledzony i rozpala emocje nie tylko mieszkańców naszej dzielnicy, ale także całej Warszawy – i w końcu jego przebieg relacjonują media na terenie kraju.

Stąd jako redakcja Głosu Włochowskiego i portalu Włochy Info postanowiliśmy bliżej przyjrzeć się całej sprawie i końcowym wnioskom z przyjętego raportu. Jakież było nasze zaskoczenie, kiedy na sali obrad nie pojawiła się część członków  Komisji doraźnej – a jednocześnie radnych rządzącej dzielnicą Koalicji Obywatelskiej i Wspólnoty Mieszkańców Dzielnicy Włochy (Halina Berłowska, Sylwia Ciekańska, Mateusz Załęski, Mahbub Sidiqque-Olesiejuk, Magdalena Kaźmirowicz-Młot i Tina Leśniak). Okazało się, że wybrani przez mieszkańców w ostatnich wyborach reprezentanci lokalnej społeczności są – delikatnie mówiąc – mało zainteresowani naświetleniem i przybliżeniem tej jakże bulwersującej sprawy.

Trudne prace nad raportem

Jak na wstępie podkreślił Christian Młynarek, przewodniczący Komisji doraźnej, prace nad raportem końcowym odbywały się w bardzo niekomfortowym dla członków komisji trybie. Szczególnie wiele do życzenia pozostawiła tutaj choćby kwestia udostępnianych przez urząd dokumentów, ale także ich bardzo wybiórczy charakter.  

Na początku dostaliśmy z urzędu dokumenty, które były całkowicie zanonimizowane (uniemożliwiające identyfikację osób fizycznych – przyp. red.). Po kolejnej korespondencji dostaliśmy już częściowo odtajnione dane, co jednak dalej bardzo utrudniało nam pracę – ponieważ nadal zanonimizowane były nazwiska stron postępowań – podkreślił Christian Młynarek.

Jego zdaniem, głównym problemem była tutaj przede wszystkim opieszałość w przekazywaniu tych dokumentów przez urząd.

Do chwili sporządzenia raportu, czyli przez blisko 30 miesięcy działania Komisji doraźnej otrzymaliśmy kopie akt 91 postępowań spośród 225, które toczyły się w okresie objętym kontrolą. To stanowi 40,4 proc. wszystkich spraw. W efekcie przy tym tempie przekazywania dokumentów nie było możliwości skontrolowania aż 225 wspomnianych wyżej postępowań do końca bieżącej kadencji. Należy też wspomnieć, że dokumenty były przekazywane nie tylko opieszale i w formie zanonimizowanej, ale także właśnie w sposób wybiórczy – dodał Christian Młynarek.

Wykazała to choćby kontrola radnych Adama Sieka i Łukasza Jarosza, którzy zweryfikowali i porównali kopie części dokumentów, które otrzymała Komisja z oryginałami posiadanymi przez urząd. W efekcie część danych nie została przekazywana do wglądu prowadzącym kontrolę.

Ponadto Komisja nie otrzymała również akt postępowań mogących budzić największe kontrowersje – w tym tych, dotyczących terenów związanych z toczącym się postępowaniem karnym, a także tych zaskarżanych przez nieuznane strony postępowania (gdzie to poszkodowani z własnej inicjatywy i własnymi staraniami zgłosili się do Komisji – przyp. red.).  

W tej sytuacji można jednoznacznie powiedzieć, że zarząd dzielnicy Włochy znacząco utrudnił naszą kontrolę i uniemożliwił ją w takim zakresie, jaki był założony na początku prac. Jednak na podstawie zgromadzonych materiałów możemy wykazać pewne błędy w toczących się postępowaniach i słabości, z jakimi borykało się planowanie przestrzenne we włochowskim ratuszu. Zostały one opisane w rozdziale trzecim raportu – podkreślił przewodniczący Komisji.

Zauważył także, że samo zestawienie postępowań, o które na początku wystąpiła Komisja było prowadzone odręcznie w formie zwykłego skoroszytu (z licznymi skreśleniami i dopiskami) – co jest absolutnie niedopuszczalną formą dla tego typu dokumentów.

W tej sytuacji brak prawidłowo sporządzonego wykazu decyzji o warunkach zabudowy na pewno utrudniał prowadzenie właściwego nadzoru i kontroli nad całym procesem wydawania decyzji. Stąd także w końcowej części raportu umieściliśmy zalecenia, które pozwolą w przyszłości uniknąć podobnych sytuacji i umożliwią lepsze planowanie przestrzenne na terenie dzielnicy – mówił Christian Młynarek.

Znalazły się tutaj choćby takie zalecenia, jak konieczność przestrzegania przepisów w odniesieniu do zasady dobrego sąsiedztwa (art. 61 ust. 1 pkt 1 Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym) czy uwzględnienia uprawnień właścicieli sąsiednich nieruchomości poprzez nadawanie im przymiotu strony (art. 28 KPA).

Ponadto Komisja zwróciła uwagę na konieczność wprowadzenia kontroli społecznej (w tym referowanie wydanych decyzji na właściwej komisji Rady Dzielnicy), prowadzenie rzetelnej statystyki uwzględniającej liczbę odwołań i uchyleń decyzji oraz przyspieszenie uchwalania miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego.  

Uchybienia i nieprawidłowości

Skalę uchybień i nieprawidłowości w prowadzonych postępowaniach omówił radny Adam Siek.

Decyzje były wydawane wbrew negatywnym opiniom wyspecjalizowanych komórek w poszczególnych Biurach Urzędu m.st. Warszawy. Dotyczy to choćby projektów miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, których zapisy stały w sprzeczności z konkretnymi założeniami architektonicznymi zamierzeń inwestycyjnych np. w odniesieniu do wysokości budynków czy zagospodarowania przestrzeni w pasie drogowym – ocenił Adam Siek.

Według niego, mimo takich właśnie wykluczających inwestycję zaleceń, zarząd decydował się na wydawanie pozytywnych decyzji o warunkach zabudowy.

Jednym z poważniejszych zarzutów jest także nieuznawanie stron postępowania – gdzie urząd powinien dołożyć szczególnej staranności w powiadomieniu wszystkich zainteresowanych o toczącym się biegu spraw, czy też jego zakończeniu. Nagminnie pojawiała się sytuacja, że tych stron nawet nie rozpoznawano. O skali całego procederu i jego masowym charakterze może świadczyć fakt, że w trakcie prac Komisji zgłaszali się do nas również mieszkańcy sygnalizujący wielokrotnie ten właśnie problem – dodał radny PiS.

Jego zdaniem – jak wskazują poszkodowani w postępowaniach mieszkańcy –  może to świadczyć również o celowym działaniu, w wyniku którego pominięte strony nie mogłoby później kwestionować decyzji obarczonych znacznymi wadami prawnymi.

Podczas kontroli natknęliśmy się też na szereg wybiórczych decyzji, gdzie naczelnik wydziału merytorycznego kazał pracownikom podległym wykreślać zidentyfikowane strony postępowania. Z kolei pracownicy sporządzali później notatki służbowe, które miały zabezpieczyć prawidłowość ich działania – podkreślił Adam Siek.

W dyskusji podsumowującej raport członkowie Komisji zgodnie stwierdzili również, że sytuacja we Włochach pod rządami obecnej koalicji jest bardzo niepokojąca, a wnioski  płynące z kontroli wskazują na wyjątkowo duże uchybienia w procedurze wydawania decyzji o warunkach zabudowy. 

Ponadto – jak zauważyli radni – widać, że obecni włodarze nie chcieli wyjaśnienia całej sprawy, co potwierdziła skandaliczna wręcz niechęć do współpracy z członkami Komisji i nieudostępnienie pełnej dokumentacji w ramach kontroli.

Po przyjęciu raportu przewodniczący Komisji doraźnej wystąpił także do burmistrza Włoch Jarosława Karcza o udostępnienie całej publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej oraz na stronie internetowej urzędu dzielnicy.

Krzysztof Pączkowski