W lipcu br. swoje obrady przyjęciem raportu zakończyła Komisja doraźna ds. wyjaśnienia nieprawidłowości i przypadków korupcji w urzędzie dzielnicy Włochy związanych z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu w okresie pełnienia funkcji burmistrza przez Artura W.
Prośba o jego publikację została przesłana do obecnego burmistrza Jarosława Karcza. Niestety, ale ten po zapoznaniu się z nim zamiast publikacji, rękoma swoich popleczników podjął nieudaną próbę wyrzucenia go na śmietnik. Choć treść samego raportu nie jest jeszcze podana do wiadomości publicznej, to po reakcji burmistrza, a następnie radnych związanych z Koalicją Obywatelską możemy z dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, iż ów raport zarówno dla urzędu jak i jego pracowników jest najprościej mówiąc niewygodny.
Nadzwyczajne posiedzenie komisji
W piątek 9 września, na wniosek radnych Koalicji Obywatelskiej zostało zwołane nadzwyczajne posiedzenie komisji. Celem wnioskodawców było podjęcie uchwały o uchyleniu raportu z prac komisji przyjętego podczas posiedzenia w lipcu – kiedy to ów raport został przyjęty.
Jak zaznaczył przewodniczący Christian Młynarek, sam raport został wysłany do członków komisji na trzy tygodnie przed głosowaniem nad jego przyjęciem. Czasu na zapoznanie się z nim było sporo. Nikt wtedy nie wniósł żadnych uwag. Nikt też nie zaproponował wniesienia jakichkolwiek poprawek. Tym większym zaskoczeniem okazała się informacja, że po upływie prawie dwóch miesięcy część radnych stwierdziła, że pracę trzeba wznowić – a raport, który jest owocem ponad dwuletniej pracy komisji uchylić.
Nie zbłądzi tutaj ten, kto dopatruje się związku z decyzją radnych, a tym, że w międzyczasie raport trafił na biurko burmistrza, który sam stwierdził, że w tej formie jest on nie do przyjęcia. Warto również zaznaczyć, że radnymi, którzy teraz wnioskują o nadzwyczajne posiedzenie komisji są te same osoby, które nie pojawiły się w czasie pierwszego, lipcowego głosowania nad przyjęciem raportu. Tym samym pokazując swój stosunek nie tylko do komisji, ale również do mieszkańców, którzy od miesięcy czekają na wyniki ich pracy.
Brak argumentów, nerwowe ruchy
Oczywiście, radni, którzy wnioskowali za uchyleniem raportu przyszli ze swoimi argumentami. Wiceprzewodnicząca Halina Berłowska swoje niezadowolenie z raportu argumentowała tym, że w jej ocenie zawiera on dużo uchybień prawnych. Jednak dopytywana o jaką ilość i o jakie konkretne uchybienia chodzi odpowiedziała – jestem tylko nauczycielką. Panowie są prawnikami, więc powinni znać się na tym lepiej.
Fakt nieznajomości tego, o czym pani radna mówiła potwierdza jej nerwowe zachowanie i ciągłe przewracanie kartek, które trwało prawie przez cały czas posiedzenia komisji. Czego pani tam szukała? Tego nie wiemy, natomiast z pewnością nie znalazła tam żadnych logicznych, a przynajmniej takich argumentów, które potrafiła przedstawić.
Z kolei radny Mateusz Załęski przez dłuższą chwilę nie był w stanie uargumentować swojej decyzji, ciągle zaczynając swoją wypowiedź od początku. Po chwili namysłu stwierdził tylko, że praca w podzespołach komisji mu nie odpowiadała, dlatego chciałby jej wznowienia. Co do samego zaangażowania członków w pracę komisji swoje spostrzeżenia wyraziła radna Magdalena Kaźmirowicz–Młot, która stwierdziła, że komisja powinna wznowić obrady, ponieważ, niektórzy członkowie byli zbyt mało zaangażowani w jej pracę. Jednak nie wszyscy.
Najprawdopodobniej chodziło o radnego Mahbuba Siddique-Olesiejuka, który przez ponad 30 miesięcy pracy komisji nie odniósł się do ani jednego z ponad 90 przeanalizowanych przez komisję wniosków, będących przedmiotem jej pracy. Oczywiście, radny Siddque również głosował za odrzuceniem nieprzychylnego władzom urzędu raportu. W całej dyskusji postawa i argumenty przytaczane przez radnych, a w szczególności przez wiceprzewodnicząca Halinę Berłowską pozostawiają smutne wrażenie, że zamiast być bliżej mieszkańców są oni tylko posłańcami wykonującymi polityczne polecenia.
W rozmowie z redakcją Paweł Ilczuk ze Stowarzyszenia Nasze Włochy przyznaje:
–Moim zdaniem działania burmistrza mają na celu wznowienie prac komisji i odciąganie ich możliwie jak najdłużej, tak aby jej koniec przypadł już po wyborach samorządowych. Wtedy rezultaty kontroli nie miałby wpływu na wyniki w wyborach.
Raport przyjęty większością głosów
Po prawie dwóch godzinach obrad radni przeszli do głosowania nad uchyleniem przyjętego wcześniej raportu. Za wyrzuceniem go do kosza było tylko trzech radnych z Koalicji Obywatelskiej, radni WMDW wstrzymali się od głosu, natomiast radni PiS i Kocham Włochy zagłosowali za pozostawieniem raportu we wcześniej uchwalonej formie.
Treść niewygodna dla urzędu
Nie znamy jeszcze treści raportu jednak możemy domniemywać, że skoro jego powstanie jest skutkiem zatrzymania przez CBA i postawienia zarzutów korupcyjnych byłemu burmistrzowi Arturowi W., to jego treść wskazuje nieprawidłowości i uchybienia związane z wydawaniem decyzji o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu przez władze i pracowników urzędu dzielnicy Włochy. Prawdopodobnie to dlatego burmistrz Karcz najpierw wstrzymywał się z decyzją o publikacji przez prawie dwa miesiące po to, żeby ostatecznie podjąć próbę wyrzucenia raportu na śmietnik. Co znajduję się w raporcie, skoro jego publikacji tak bardzo nie chcą politycy Platformy Obywatelskiej w dzielnicy Włochy? Pozostajemy z nadzieją, że po drugim z kolei przyjęciu raportu z prac komisji opinia publiczna w końcu pozna jego treść.
Wojciech Ilczuk


