W połowie lutego mieszkańców naszej dzielnicy zmroziła informacja ratusza o otwarciu w nowym sezonie jedynie trzech stacji roweru miejskiego. Byłaby to najmniejsza ich liczba ze wszystkich dzielnic Warszawy, w których łącznie znalazło się 300 stacji z 3030 rowerami. Entuzjaści Veturilo z pewnością wiedzą, że w przypadku dzielnicy Włochy stanowiłoby to spadek liczby stacji aż o połowę!
Nic dziwnego, że tak radykalne zmniejszenie, i tak małej jak na warszawskie dzielnice ilości stacji, spowodowało niezadowolenie mieszkańców. Wiele osób zastanawiało się, skąd ten zanik. Ratusz przekonywał że kształt projektu Veturilo to wypadkowa wielu czynników – profesjonalnej koncepcji opracowanej specjalnie dla Warszawy, sytuacji rynkowej, możliwości finansowych miasta oraz konsultacji społecznych. Co do ostatniego mamy poważne wątpliwości, bowiem na terenie dzielnicy Włochy w ostatnim czasie nie prowadzono żadnych konsultacji społecznych dotyczących projektu sieci stacji roweru miejskiego. Dodatkowo, niektórzy mieszkańcy dzielnicy zauważyli, że zmniejszenie liczby stacji rowerowych na terenie Włoch rozpoczęło się wraz z nastaniem obecnej kadencji rządów Koalicji Obywatelskiej i Stowarzyszenia Wspólnota Mieszkańców Dzielnicy Włochy. Jeszcze w 2017 r. ówczesny wiceburmistrz Christian Młynarek (PiS) informował o otwarciu stacji rowerowej zlokalizowanej przy Zajezdni Kleszczowa. Wtedy była to szósta stacja Veturilo na terenie naszej dzielnicy. Planowano także dalszy rozwój sieci stacji roweru miejskiego.
Zgodnie z oficjalną listą stacji rowerowych we Włochach, miały się one pojawić tylko przy budynku Urzędu Dzielnicy, stacji PKP Włochy oraz skrzyżowaniu ulic Popularnej z Alejami Jerozolimskimi. Na internetowych forach skupiających mieszkańców bardzo dużo osób wyrażało niezadowolenie spowodowane takim stanem rzeczy. Temat poruszono też w artykule na stronie WłochyInfo.org, a także innych lokalnych serwisach informacyjnych. W końcu nawet jeden z radnych wystosował do Zarządu Dzielnicy odpowiednią interpelację.
Skutkiem wywieranej presji było podjęcie przez Zarząd Dzielnicy decyzji o powstaniu dodatkowych trzech stacji. Jednak nie ma nic za darmo – za postawienie i obsługę tych stacji Urząd Dzielnicy Włochy w latach 2023–2028 wyda prawie 700 tys. zł. W związku z tym internauci zaczęli się zastanawiać, czy aby na pewno jest to sukces? Jeden z mieszkańców podsumował całą sytuację: „Zabrać połowę, potem dać ponownie, tym razem za pieniądze, i jest sukces urzędu”. Dodatkowe stacje roweru miejskiego powstaną przy Zajezdni Kleszczowa, na rogu al. 4 Czerwca 1989 r. i ul. Chrościckiego oraz przy ul. 1 Sierpnia 36a.
W obecnej sytuacji faktem jest, że we Włochach od wielu lat, mimo oczekiwań mieszkańców, zamiast z rozwojem sieci Veturilo, mamy do czynienia jedynie z desperacką obroną przed byciem najbardziej wykluczoną dzielnicą ze stołecznej sieci roweru miejskiego. Czy na tylko tyle stać naszych włodarzy? Dzieje się tak nawet pomimo tego, że podczas ostatnich wyborów część radnych na swoich ulotkach deklarowało działanie na rzecz rozwoju sieci roweru miejskiego we Włochach. Obiecywał to m.in. obecny radny Nowoczesnej Mateusz Załęski. Smutkiem napawa fakt, że lokalni przedstawiciele władz znów okazali się nieskuteczni w dbaniu o interes mieszkańców, przy okazji nie dotrzymując własnych obietnic.
Autor – Wojciech Ilczuk

