Początek września 1939 r., po godzinie 6 rano mama budzi małego Tadzia. Dziś jedna z najważniejszych chwil w jego życiu – pierwszy dzień szkoły.
Po wspólnym śniadaniu mama przynosi do domu wodę i pogania Tadzia, żeby ten umył buzię, ubrał się i czym prędzej ruszył do szkoły. Z domu przy ul. Granicznej do szkoły nie jest daleko. Po drodze Tadzio spotyka Olka – swojego sąsiada i zarazem rówieśnika. Idąc skrótem obok stawu, do szkoły docierają dosłownie po kilku minutach. Jest ciepły, słoneczny poranek, na boisku szkolnym gromadzą się uczniowie, rodzice i ciało pedagogiczne pod kierownictwem Antoniego Nowakowskiego. W powietrzu czuć napięcie. Dorośli już wiedzą, że to rozpoczęcie roku szkolnego będzie inne niż wszystkie dotychczasowe – 1 września 1939 r. nasza Ojczyzna została zaatakowana, rozpoczęła się II wojna światowa. Początek uroczystości nie różni się niczym od tych z lat poprzednich. Mały Tadzio jest podekscytowany – razem z przyjacielem śmieją się i szepczą sobie po cichu.
W pewnej chwili usłyszeliśmy warkot silników, zauważyliśmy, że nadleciały dwa myśliwce. To były niemieckie maszyny. Jedna z nich pikowała nad szkołą, a druga strzelała. Te strzały były prawdopodobnie w powietrze, bo żadne kule nie latały obok. Zrobiło się spore zamieszanie, kierownik szkoły Nowakowski kazał wszystkim ukryć się w budynku. Samoloty zatoczyły jeszcze okrąg nad szkołą i odleciały. Tego dnia już ich nie widzieliśmy – wspomina po latach Tadeusz Kazimierczak.
Po naradzie nauczyciele poinformowali uczniów o sytuacji. Zapewnili, że następne zajęcia odbędą się zgodnie z planem, bo front jest daleko. Pierwsze dni września 1939 r. mijały bardzo szybko. Nikt nie wiedział, co wydarzy się jutro. I tak po kilku dniach od rozpoczęcia roku szkolnego przyszedł rozkaz zamknięcia szkoły. 8 września oddziały niemieckie zajęły Okęcie wraz z lotniskiem. Zamknięcie szkoły nie oznaczało jednak zakończenia edukacji we Włochach.

Ze wszystkich opowieści naszego dziadka Tadeusza i jego brata Stanisława Kazimierczaków, opowiadających o życiu we Włochach, największe wrażenie wywarły na nas te, o czasach II wojny światowej i latach krótko po niej. Teraz przyszedł czas, żeby się nimi podzielić. Oprócz spisanych historii przybliżymy również te mniej znane. Jedną z nich, o rozstrzelaniu trzech mężczyzn przy ul. Granicznej 45 w sierpniu 1944 r. przybliżymy również w naszym filmie „Powstańcze dni Włoch i Okęcia”.
Bracia Paweł i Wojciech Ilczuk
Więcej historii opowiadających o życiu we Włochach i Okęciu w czasie okupacji niemieckiej znajdziesz w naszych najbliższych publikacjach. Już 16 września na stronie Stowarzyszenia Nasze Włochy na portalach Facebook i YouTube odbędzie się premiera filmu „Powstańcze dni Włoch i Okęcia”, w którym opowiemy o przebiegu Powstania Warszawskiego na terenie naszej dzielnicy.

