Temat rozbudowy warszawskiego metra od lat rozpala emocje wśród mieszkańców. Plany są wyjątkowo imponujące, a kolejne linie podziemnej kolejki miałyby w przyszłości dotrzeć do Włoch i Ursusa. To założenia do nowego studium rozwoju transportu miejskiego w stolicy.
Zgodnie z nimi jako nadrzędny środek transportu zbiorowego w Warszawie w kolejnych latach wskazany został właśnie system podziemnych linii kolejowych, które – zgodnie z założeniami planistów – miałyby zwiększyć docelowo swoją liczbę z obecnych dwóch do pięciu.
Od lat trwają spory, jak jednak ma przebiegać ten docelowy układ. I tu w przyszłości podziemna kolejka miałaby zawitać do Włoch (projektowane studium odnosi się do polityki przestrzennej miasta do 2050 roku – przyp. red.). Plany zakładają, że piąta linia łącząca Gocławek z Ursusem przebiegałaby właśnie u nas. Wśród proponowanych lokalizacji bezpośrednio na terenie dzielnicy lub w jej ścisłym obrębie znalazłyby się tutaj stacje: Wiktoryn (prawdopodobnie okolice ul. Popularnej i Al. Jerozolimskich) oraz Al. Jerozolimskie (w bezpośredniej granicy z Ochotą, na przecięciu komunikacyjnych szlaków kolejowych pod wiaduktem w ciągu tej arterii).
Ta linia w kierunku Ursusa miałaby jeszcze cztery stacje: Skorosze, Plac Tysiąclecia, Ursus i Szamoty (ostatnia lokalizacja to obecnie miejsce wielkiego placu budowy, gdzie powstają licznie nowe osiedla na terenie po dawnych zakładach Ursus – przyp. red.).
W drugą stronę – licząc od wiaduktu w Al. Jerozolimskich, na granicy z Ochotą – mielibyśmy kolejno stacje: Śmigłowca (w okolicy centrów handlowych Reduta i Blue City), a dalej – Plac Narutowicza, Filtry, Plac Konstytucji, Piękna, Solec, (następnie po przekroczeniu Wisły) Saska Kępa, Kanał Gocławski, Przyczółek Grochowski, Witolin i na samym końcu Gocławek.
Warto też wspomnieć o planach czwartej linii, która łącząc Marymont miałaby biec dwukrotnie pod Wisłą, najpierw na prawą stronę Warszawy (m.in. poprzez Żerań, Bródno, Dworzec Wileński) oraz wracać do centrum (przez Nowy Świat, Rondo ONZ, Ulrychów i Bemowo) – a docelowo kończyć się stacją Ursus Niedźwiadek (i tu jako jedna z ostatnich pojawia się stacja Ursus Północny – w bezpośrednim sąsiedztwie Nowych Włoch oraz ulic Nowolazurowej i Chrościckiego).
Kiedy jednak realizacja tego jakże ambitnego projektu nastąpi, na razie tego nikt jeszcze nie wie. Mamy jedynie mgliste propozycje, deski kreślarskie i wizje, które – jak dotąd realizowane są w wyjątkowo mizernym tempie. Wystarczy spojrzeć na obietnice prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego z kampanii wyborczej (odnośnie budowy metra) i dotychczas zrealizowane plany.
Druga linia nadal jest w budowie, trzecia znajduje się dopiero w fazie prac koncepcyjnych. Zrezygnowano także z bardzo ważnych i szeroko wcześniej dyskutowanych lokalizacji dla pierwszej linii (dodatkowe, niezbędne stacje na Pl. Konstytucji i Muranowie). Można powiedzieć, że w tej chwili plany wybudowania podziemnej kolejki we Włochach wydają się wyjątkowo odległą przyszłością, o której być może dopiero będą mogły pomarzyć kolejne pokolenia.
Krzysztof Pączkowski


