W 2019 roku Stanisław Gajlewicz został wybrany prezesem zarządu Robotniczego Klubu Sportowego „Okęcie”, wtedy jasno określił swój cel – maksymalny rozwój klubu. Po upływie czterech lat od tamtego wydarzenia należy bezsprzecznie stwierdzić, że obietnica rozwoju klubu została zrealizowana.
Widzimy spory wzrost liczby aktywnie trenujących zawodników, z czego drużyna seniorów zajmuje obecnie wysokie, trzecie miejsce V ligi. Klub posiada też brązowy certyfikat PZPN, a być może niebawem będzie mógł pochwalić się srebrną wersją tego poświadczenia. Jest to bezsprzeczne potwierdzenie wysokiej jakości świadczonych tam usług. Ponadto dwóch zawodników sekcji podnoszenia ciężarów jest obecnie członkami kadry narodowej. Dodatkowo w ostatnim czasie klub pozyskał znaczne środki i wybudował pełnowymiarowe boisko o naturalnej powierzchni, które jeszcze jakiś czas temu było tylko marzeniem.
Paragrafem w sport
Wydaje się, że rozwój klubu w tym czasie mógłby być jeszcze większy, gdyby nie nagłe pojawienie się problemów. Od kilkudziesięciu miesięcy, co jakiś czas pod nogi klubu oraz jego zarządu rzucane są kłody – raz mniejsze, raz większe. I mimo, że obszary, w których klub ma problemy zmieniają się, nie zmienia się ich źródło – Urząd Dzielnicy Włochy.
Problemy zaczęły się w 2020 roku. Najpierw z inicjatywy burmistrza Jarosława Karcza (PO) zostało wszczęte postępowanie administracyjne mające na celu wykreślenie z ewidencji gruntów i budynków RKS Okęcie jako podmiotu władającego działką, na której znajduje się stadion przy ul. Radarowej 1. Oficjalnym powodem miało być uporządkowanie zgodności wpisu w ewidencji ze stanem prawnym.
Jak się okazało wszczęte postępowanie administracyjne było tylko preludium do dalszych wrogich działań urzędu. Wkrótce burmistrz skierował pierwszy pozew sądowy przeciwko klubowi. Pozew dotyczył bezumownego korzystania z części terenu przez RKS Okęcie. Swoją decyzję burmistrz argumentował tym, że w przypadku kiedy zaniechałby takiego działania, wtedy dopuściłby się niedopełnienia obowiązków służbowych, ponieważ musi dbać o finanse dzielnicy. Na jednym pozwie jednak się nie skończyło. W kolejnych tygodniach burmistrz Karcz skierował następne cztery pozwy przeciwko klubowi domagając się łącznie kwoty ponad 240 tys. zł!
W tym miejscu warto zaznaczyć, iż wstępny budżet dzielnicy Włochy na 2022 rok wyniósł ponad 260 mln zł – wyraźnie widać, że wysokość kwoty jakiej domaga się ratusz to dla niego przysłowiowe grosze, których braku de facto nie odczuje. Z drugiej strony, zapadnięcie niekorzystnego dla klubu wyroku może oznaczać jego koniec. W związku z tym nasuwa się pytanie, czy burmistrz ma świadomość, że w ramach wykonywania obowiązków służbowych może doprowadzić do upadku tak zasłużony klub? Czy takie są intencje? Jak różne jest pojmowanie wysokości dochodzonych sądownie kwot dla urzędu i klubu niech świadczy przykład funkcjonowania niewielkiej pasieki w Ogrodach Kosmosu finansowanej z budżetu dzielnicy – tutaj koszt jest zbliżony do kwoty pozwów (wynosząc około 220 tys. zł). Bez kozery – prawdopodobnie najdroższej pasieki w kraju!
A z drugiej strony, podobna kwota dla RKS Okęcie może stanowić o być, albo nie być klubu.

W chwili wyjścia na jaw sprawa wywołała dużo emocji. Wiele osób łącząc to z faktem, że ówcześnie teren klubu nie był prawnie zabezpieczony przed możliwością wybudowania na nim osiedli mieszkaniowych – w działaniach ratusza widziało jeden cel (oczywiście nie ten sportowy). Jednak w tamtym momencie prawie wszyscy dzielnicowi radni zapewniali, że dołożą wszelkich starań o to, żeby teren zachował dotychczasową funkcję sportową – tym razem wpisaną w miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Ostatecznie, po kilkudziesięciu miesiącach pracy w przyspieszonym trybie udało się prawnie zabezpieczyć sportowe przeznaczenie terenu przy ul. Radarowej 1.
Sukces ma wielu ojców, tylko klęska jest sierotą. Tak było również przy tej sprawie. W rozmowie z redakcją Stanisław Gajlewicz nie ukrywał zdziwienia, co do niektórych osób czy organizacji, które informowały o zaangażowaniu i wkładzie w drodze po ten sukces.
„W rzeczywistości jest tylko dwóch radnych, którzy w sposób rzetelny i merytoryczny śledzą losy RKS „Okęcie” od chwili pojawienia się pierwszych problemów.” – dodaje Gajlewicz.

Warto jednak zaznaczyć, że uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego zachowującego sportowe przeznaczenie terenu przy ul. Radarowej 1 nie jest jednoznaczne z obecnością na tym terenie klubu RKS Okęcie. W szczególności wobec wszczętych przez urząd wobec klubu łącznie 8 postępowań administracyjnych i sądowych mogących doprowadzić do jego upadku.
Tajemniczy autor
Działania Urzędu przeciwko klubowi w sferze administracyjnej i cywilnej rozstrzygną na podstawie prawa niezależne sądy. Jednak, jak się okazało, urzędnicy przy al. Krakowskiej 257 równocześnie postanowili prowadzić działania wobec klubu, nie tylko w sferze prawnej, ale również publicystycznej, nie uznając przy tym zasady fair play. Wszystko zaczęło się od opublikowania w wydawanym przez urząd biuletynie informacyjnym dzielnicy Włochy (02/2022) artykułu pod nazwą „RKS Okęcie – same fakty. O co chodzi w całej sprawie”. Z zamieszczonego tam tekstu możemy dowiedzieć się m.in., że:
„Całość strategii postępowania może świadczyć o chęci sprywatyzowania przez władze klubu olbrzymiej działki.”
„Burmistrz Dzielnicy wielokrotnie podkreślał, że rozmowy o zaległościach klubu wobec dzielnicy – mimo odrzucenia ugody – były i są możliwe na każdym etapie postępowań. Do tego potrzebny jest poważny partner.”
Oczywiście, to kłamstwa. Urząd Dzielnicy Włochy od początku wiedział, że informacje, które zamieszcza w swoim artykule są nieprawdziwe. Ponadto w celu utrudnienia kubowi pociągnięcia do odpowiedzialności za bezpodstawne oskarżenia, urząd zdecydował się opublikować artykuł bez podawania informacji o jego autorze! Dopytywany w tej sprawie włochowski ratusz nie udzielił odpowiedzi na pytanie o imię i nazwisko autora tekstu.
„Najgorsze w całej sprawie jest to, że urząd rozsiewa nieprawdziwe, często szkalujące klub informacje w przestrzeni publicznej, mając świadomość, że my nie mamy takiej siły przebicia w lokalnych mediach i nie mamy później możliwości sprostowania tych informacji. Dlatego po ostatnim posiedzeniu Komisji Kultury i Sportu w dniu 15.11.2022 r. – na której poruszane były m.in. tematy dotyczące sytuacji klubu, zarówno prawnej jak i finansowej – podjęliśmy kroki prawne w celu zaprzestania naruszeń związanych z przekazywaniem opinii publicznej danych stanowiących dane poufne.” – informuje prezes Gajlewicz.
Radny w podwójnej roli
W całej sprawie nie można pominąć udziału przewodniczącego Komisji Kultury i Sportu, radnego Sławomira Sosnowskiego (PO), który równocześnie jest pracownikiem wyższego szczebla w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego przy ul. Radarowej 1 – tego samego ośrodka, który jest jedną z przyczyn problemów klubu! Widzimy zatem bardzo duży konflikt interesów między funkcjami, jakie równocześnie pełni radny Sosnowski. Jest to bardzo niepokojące zjawisko, zwłaszcza w kontekście działań jakie prowadzi przeciwko klubowi oraz jego zarządowi. W czasie ostatniego posiedzenia komisji, przewodniczący Sosnowski powiedział:
„Dopóki jest obecny zarząd (RKS Okęcie – przyp. red.) nię będzie z nim współpracy”.
Później przewodniczący stwierdził również, że:
„Zna klub RKS „Okęcie” od 30 lat i ma dużą wiedzę na temat tego klubu… .”

Jak się okazuje, to tylko pusty slogan. Gdyby przewodniczący rzeczywiście znał klub to wiedziałby, że pod rządami prezesa Gajlewicza ,,RKS Okęcie” przeżywa prawdziwy renesans, którego rezultaty opisane zostały na początku artykułu. W związku z tym stawiane przez Urząd Dzielnicy Włochy zarzuty dotyczące planów sprywatyzowania, a następnie sprzedania terenu przy Radarowej 1 przez obecny zarząd klubu powinny już dawno upaść, a publiczne rozpowszechnianie takich informacji to zwykłe oszczerstwo.
Warto również podkreślić, że Stanisław Gajlewicz swoją pracę wykonuję pro bono – w imię rozwoju klubu. Dodatkowo jako doświadczony menedżer wykorzystuje swoje doświadczenie zawodowe przy kluczowych dla klubu inwestycjach osiągając dzięki temu spore oszczędności przy realizacji poszczególnych projektów. Dzięki jego staraniom w ostatnim czasie Narodowy Instytut Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego przekazał klubowi kwotę ponad 300 tys. zł, która pozwoliła na wybudowanie w pełni wymiarowego boiska o naturalnej powierzchni. Oczywiście i przy tym projekcie prezes Gajlewicz dzięki wykorzystaniu swojej wiedzy i doświadczenia z zakresu budownictwa, na etapie projektowania wygenerował oszczędność na poziomie 100 tys. zł! Daje to potwierdzenie o realnym działaniu, a nie tylko pełnieniu funkcji zza biurka.
…
W 2020 roku na jednej z sesji Rady Dzielnicy Włochy, na której w burzliwej dyskusji omawiano temat klubu, wiceprzewodniczący Rady Dzielnicy Włochy, Mariusz Czapla (.Nowoczesna) popierający nota bene do dziś działania burmistrza wobec RKS Okęcie zapewniał, że klub nie ma się co martwić, „idziemy w dobrym kierunku” – wykrzykując przy tym zawołanie „Murem za RKS!”. Nikt jednak wtedy nie przypuszczał tego, co przyniosły kolejne lata i działania urzędu. Należy przyznać, że owszem, z inicjatywy burmistrza Karcza mur powstał, ale pomiędzy urzędem, a RKS Okęcie i włochowskim sportem.

Wojciech Ilczuk


