Trzy łyki zapomnianej fabryki – rzecz o Warsowinie na Okęciu

Teren po d. fabryce Warsowin
Teren po d. fabryce Warsowin/ fot. Adam Kulikowski

Historia Warsowinu budzi ogromne emocje, stając się jednocześnie kanwą do bardzo ciekawych opowieści. Niestety dzisiaj teren po dawnych zakładach winiarsko-spożywczych – zlokalizowany w wyjątkowo atrakcyjnym miejscu naszej dzielnicy – nadal pozostaje zaniedbanym i opuszczonym zakątkiem.

Sięgnijmy jednak do historii tego miejsca. Na początku XX w. tereny północnego Okęcia były zagospodarowane głównie rolniczo i ogrodniczo. W 1916 r. Ochota wraz z Rakowcem i Szczęśliwicami zostały przyłączone do Warszawy, natomiast Kolonia Rakowiec pozostała poza granicami miasta i została przyłączona do Okęcia.

Pomiędzy dzisiejszą ul. 1 Sierpnia, a obecnie zlokalizowaną koleją radomską (linią nr 8) funkcjonowała przed II wojną światową przetwórnia owocowo-warzywna Feliksa Pawłowskiego. Był on początkowo właścicielem delikatesów przy ul. Długiej, oferujących galaretki, budynie, marmolady oraz inne przetwory owocowe.

Później zajął się produkcją i na jej potrzeby zbudował wytwórnię na Rakowcu. Jej kierownictwo powierzył Tadeuszowi Gocłowskiemu – usynowionemu przez siebie młodemu, uzdolnionemu współpracownikowi. Firma była wśród potentatów w branży takich, jak np. spółka Kaefka z ul. Czerniakowskiej, Cyrański z Solca czy Gittel z ul. Zakroczymskiej.

Bogate tradycje

Po II wojnie światowej profile działalności użytkowników dawnej przetwórni owocowo-warzywnej Feliksa Pawłowskiego zmieniały się często, m. in. przez pewien czas działała tu tłocznia płyt gramofonowych wytwórni Mieczysława Fogga. Stąd pochodziła marmolada, którą dostali tramwajarze w 1945 r.

Fabryka przetrwała także wojnę, co potwierdza widoczny na ortofotomapie Warszawy z roku 1945 trójkondygacyjny budynek biurowo-gospodarczy o pięcioosiowej elewacji szczytowej oraz dziewięcioosiowej elewacji bocznej. Pierwotnie prosty i czteropołaciowy dach po wojnie został przebudowany poprzez podwyższenie kondygnacji poddasza. Na zapleczu budynku znajduje się mała, jedna z dwóch ramp załadunkowych. Warto dodać, że ul. 1 Sierpnia przed II wojną światową nosiła nazwę Pęcherskiej.

Z historią przetwórni Pawłowskiego wiąże się również firma Miodosytnia Pierwsza Fabryka Miodu Kazimierz i Ludwik Bracia Mieszkowscy na ul. Sandomierskiej 12. Została założona w 1885 r., zaś jej biuro mieściło się na Nowym Świecie 27. Następnie, kolejni członkowie rodziny w dniu 17 września 1923 r. założyli Fabrykę Miodosytnia Przemysł Miodowo – Pszczelniczy Spółka Akcyjna.

Swoją siedzibę miała ona na Mokotowie pod adresem Sandomierska 13. W zarządzie firmy byli Kazimierz i Franciszek Mieszkowscy. Firma posiadała kilka sklepów fabrycznych w Warszawie: Marszałkowska 30, Nowy Świat 66, Chłodna 49, Plac Wilsona 4, Puławska 24B.

W 1929 r. do zarządu firmy dołączyli Jan Pakulski i Henryk Jastrzębowski, zaś wartość rocznej sprzedaży wynosiła około 200 tysięcy złotych. Rok później Jastrzębowski zaangażował także do kierowania biznesem Adama Pakulskiego, brata Jana. Ich nazwiska były również związane z zakładem na ulicy Owsianej 14, a także Fabryką konserw znajdującej się przy ul. Kazimierzowskiej 64.

Zakłady w rękach państwa

Rozporządzeniem władz komunistycznych z 15 grudnia 1950 r. Zakłady Przemysłowo-Handlowe Pawłowskiego zostały „upaństwowione”. W 1954 r. w nową strukturę nazwaną Stołeczne Przedsiębiorstwo Winarsko-Spożywcze Warsowin zostało połączonych (po wcześniejszym upaństwowieniu) kilkudziesięciu prywatnych wytwórców i zakładów w Warszawie i bliskich okolicach

Znalazły się tutaj Stołeczne Przedsiębiorstwo Spożywcze Okęcie PT (dawna przetwórnia Pawłowskiego), zakład produkcyjny z Głuchowa koło Grójca, a także firma Miodosytnia i Przemysł Miodowo – Pszczelniczy K. Mieszkowski SA, Warszawska Fabryka Octu Spirytusowego Józef Komicz Sp. z o. o., Monopol Sp. z o.o. Wytwórnia Wód Gazowanych i Rozlewnia Piwa B. Charazimski i S. Lenarczyk, Warszawska Fabryka Makaronu, Fabryka Wód Mineralnych i Przetworów Owocowych J. Niewęgłowski czy dawna Fabryka Makaronu Liniak Hugo w Żyrardowie.

W wyniku połączenia tych wszystkich firm utworzono kilkanaście wyspecjalizowanych zakładów: 1 winiarnię, 1 octownię, 1 musztardziarnię, 1 rozlewnię wód mineralnych, 7 wytwórni napojów gazowanych, centralę bazy transportowej i bazę remontową.

Przypomnijmy, że Fabryka Warsowin, która początkowo miała swoją siedzibę na Woli, tuż przy skrzyżowaniu ulic Grzybowskiej i Żelaznej, posiadała również swój zakład na Okęciu.

W tym przypadku chodzi o zabudowania pod adresem 1 Sierpnia 30B, które znajdują się w pobliżu dzisiejszej kolei radomskiej (tj. linii nr 8 Warszawa – Kraków), pomiędzy stacjami Warszawa Rakowiec a Żwirki i Wigury – wśród krzewów, drzew i w bliskim sąsiedztwie wieżowców osiedla Jadwisin.

Pierwotnie działka była dużą posesją, która po wojnie została podzielona na 1 Sierpnia 30A, gdzie znajduje się Biuro Badań Kryminalistycznych ABW (dawniej stacjonowało tu wojsko i działał areszt) oraz 1 Sierpnia 30B, gdzie Stołeczne Przedsiębiorstwo Winiarsko – Spożywcze Warsowin miało tu swój kolejny zakład, drugi pod względem wielkości. Była nim właśnie Fabryka Win i Miodów Pitnych Warsowin.

Produkcja i upadek zakładów

Należy zauważyć, że produkcja win owocowych (zwanych jabcokami), miodów pitnych, octów i musztardy pod szyldem Warsowinu przy ul. 1 Sierpnia ruszyła 1 lipca 1965 r. Jerzy Kasprzycki tak pisał w „Życiu Warszawy” (1982, nr 156) o nowym otoczeniu obiektu: „[…] wypełniono blokami mieszkalnymi przestrzeń między ul. 1 Sierpnia a wykopem kolejowym. Otoczyły one szczelnie starą fabryczkę, zaledwie dziś widoczną”.

W 1990 r. zakład został skomunalizowany (tj. usamorządowiony). Jednak w 1995 r. zakład został postawiony w stan upadłości, zaś postępowanie to zostało formalnie zakończone w 2003 r.

Odtąd nad koleją radomską stoją puste zabudowania ze smętnie sterczącym kominem wytwórni, która zajmowała niegdyś poczesne miejsce w branży spożywczej stolicy. Produkcja Warsowinu znalazła swoje odzwierciedlenie w określeniach, które trwale zadomowiły się w potocznym języku – „wino marki Okęcie”, określane również mianem alpagi, jabola, pryty czy bełtu, albo wina „patykiem pisanego”. Charakterystyczną cechą bukietu win owocowych z Okęcia była zauważalna zawartość dwutlenku siarki.

Przed wejściem na teren posesji, na budynku dawnej portierni znajduje się do dziś nieco zniszczony napis „Fabryka Win i Miodów Pitnych Warsowin”. W skład obecnie opuszczonych zabudowań wchodzi piętrowy budynek, obok którego znajduje się komin i mały parterowy budynek gospodarczy, w którym mieściła się kotłownia.

Nieco w głębi posesji stoi duża wiata spełniająca rolę magazynu i budynek hali produkcyjnej. Stoją do dziś pozostawione tam puste skrzynki. W głębi posesji znajdowały się warsztaty naprawcze bazy samochodowej. Na lewo od wejścia natomiast stoi parterowy wąski budynek przypominający nieco barak. Tutaj znajdował się hotel pracowniczy oraz zarząd fabryki. W pomieszczeniach biurowych dyrekcji można znaleźć ciekawe etykiety z markami win.

Warto wspomnieć, że butelki dla Fabryki Win i Miodów Pitnych Warsowin produkowały Mirostowickie Zakłady Ceramiczne. Były to specjalnie zaprojektowane butelki porcelitowe ozdobione logotypem producenta – literką W na tle syreny z kielichem w dłoni. Rozlewane do nich były miody, między innymi dwójniaki: Maliniak i Verbum Nobile.

Co dalej z atrakcyjnym terenem?

Obecnie teren jest penetrowany przez bezdomnych i co jakiś czas wybuchają tam pożary. Przyszłość zagospodarowania terenów dawnego Warsowinu wydaje się dość niepewna – choć urząd dzielnicy na początku 2023 r. ogłosił kolejny już konkurs na zagospodarowanie tej właśnie działki – z docelową budową mieszkań wraz z garażami i towarzyszącymi w budynkach usługami.

Przypomnijmy również, że jeszcze we wrześniu 2020 r. radny dzielnicy Włochy Łukasz Jarosz złożył interpelację w sprawie budowy nowych budynków komunalnych, na którą władze odpowiedziały na piśmie – wyjaśniając, że Centrum Komunikacji Społecznej musi najpierw przygotować diagnozę potrzeb społecznych w terenie (jako założeń do jego  zagospodarowania terenu). Na tej podstawie miały zostać wówczas podjęte dalsze decyzje dotyczących sposobu i formy przeprowadzenia późniejszych konsultacji z mieszkańcami.

Adam Kulikowski

Artykuł powstał na podstawie ustaleń Aleksandry Stefaniak, autorki bloga „Historia Warszawy cegłą pisana”

www.facebook.com/people/Historia-Warszawy-cegłą-pisana/100066704841704/?paipv=0&eav=AfaKtT4xfPDFI01OaueKarhk8_jdTmM7gzC4HWaRyk2po-uvcfkHRZ7bBKaWARmrg4I&_rdr