Dzielnica Włochy pod rządami Koalicji Obywatelskiej i Wspólnoty Mieszkańców Dzielnicy Włochy zdecydowanie nie radzi sobie z inwestycjami, a kolejne – szczególnie ważne dla lokalnej społeczności projekty – z roku na rok są notorycznie przekładane. Tracimy na tym wszyscy, a porażająca nieudolność w wydawaniu publicznych pieniędzy mrozi krew w żyłach mieszkańców wraz z kolejnymi decyzjami naszych włodarzy.
Wystarczy wspomnieć dramatyczną realizację budżetu inwestycyjnego za 2021 rok, gdzie jego wykonanie – zgodnie z oficjalnymi statystykami sięgnęło tylko 61,7 proc. (z zaplanowanych na początku blisko 25,57 mln zł w poprzednim roku wydano zaledwie 15,79 mln zł). Jak alarmują radni PiS, kwota wyjściowa była wyższa niż deklaruje to zarząd (około 34 mln zł) – a wykonanie budżetu wyniosło (!!!) tylko 44 proc.
W tej materii nadal jednak nic się nie zmienia. Wręcz przeciwnie – jesteśmy świadkami kolejnych decyzji o usunięciu ważnych środków finansowych na wcześniej przygotowywane projekty (w tym m. in. na modernizację i rozbudowę lokalnych szkół i przedszkoli). W efekcie pieniądze są przekazywane do budżetu na następne lata, a mieszkańcy po raz kolejny przecierają oczy ze zdumienia – szczególnie widząc, jak głosują wybrani przez nich do rady dzielnicy Włochy przedstawiciele lokalnej społeczności.
Kolejne przeniesienia
Tak było również na ostatniej sesji rady 6 września, kiedy to głosami radnych Koalicji Obywatelskiej i przy jednym głosie WMDW oraz jednym radnego niezrzeszonego, zdecydowano o usunięciu z dzielnicowego budżetu 6,8 mln zł na tak długo oczekiwaną przez wszystkich modernizację Szkoły Podstawowej nr 66 przy ul. Przepiórki (wcześniej projekt uchwały pozytywnie zaopiniowała także Komisja Budżetowa – przyp. red.). Dodatkowo blisko 370 tys. zł dotyczyło także modernizacji i rozbudowy Szkoły Podstawowej nr 94 przy ul. Cietrzewia. Trzeci przełożony projekt to budowa przedszkola w rejonie ul. Krakowiaków (kwota ponad 3,1 mln zł).
Podobnie stało się z pulą środków na włochowskie ulice – w tym przypadku również większość radnych zdecydowała w głosowaniu o przeniesieniu na przyszły rok ok. 9 mln zł.
Co w tej dramatycznej sytuacji powiedzieć wstrząśniętym rodzicom i ich dzieciom, które dalej upchnięte w szkolnych ławach, jak sardynki w puszce będą skazane na dwuzmianowy system nauki? Co powiedzieć również kierowcom, którzy na co dzień mierzą się z brakiem odpowiedniej infrastruktury drogowej?
Sytuacja się powtarza
Widać, że problem jest potężny i lawinowo narasta we Włochach już od dłuższego czasu.
W trakcie sesji do całej sytuacji i proponowanych zmian w dzielnicowym budżecie odniósł się m.in. radny klubu PiS Łukasz Jarosz – zwracając uwagę na plany przeniesienia na kolejny rok lub lata późniejsze łącznie już blisko 19 mln zł (pula związana z modernizacją i rozbudową placówek oświatowych, projektami drogowymi, decyzjami odszkodowawczymi itp. – przyp. red.).
–Z takim schematem, jeżeli chodzi o przekazywanie środków majątkowych i inwestycyjnych, mamy do czynienia od początku obecnej kadencji. Ciągle słyszymy te same przyczyny, a mieszkańcy czekają na inwestycje, które im się po prostu należą – podkreślił Łukasz Jarosz w trakcie sesji rady dzielnicy Włochy.
Jego zdaniem, proces wydawania środków na projekty inwestycyjne jest tutaj wyjątkowo nieskuteczny.
-Sztuką jest konsekwencja w wydawaniu pieniędzy i sprawna realizacja projektów, a nie ciągłe ich przekazywanie dalej, z roku na rok. Być może również część decyzji oraz wyjątkowo opieszałą realizację harmonogramów można byłoby przyspieszyć – ale to wymaga zaangażowania i aktywności, których obecnie w urzędzie dzielnicy nie widać – zauważył Łukasz Jarosz.
Wśród zabierających na sesji głos, także radny Koalicji Obywatelskiej Michał Hausman dopytywał się o środki, jakimi dysponuje dzielnica.
–Jako członek Komisji Budżetu spotykam się z tymi przesunięciami od jakiegoś czasu. Na każdej komisji mamy tłumaczone, że to są nasze pieniądze i nie są nasze pieniądze – że są w depozycie, nie możemy ich wydać, przesunąć. A kolejną sprawą jest to, czy zarząd dzielnicy ma wpływ na to, że właściciele nieruchomości, na których są roszczenia, dostają odszkodowania. Czy władze dzielnicy mają wpływ na to, jak szybko będą postępowały procesy w sądach w sprawie przyznania odszkodowań, bądź trwały spory w sprawie działek – pytał radny Michał Hausman.
Tutaj nasuwa się oczywista refleksja: władze dzielnicy raczej wpływu na sądy nie mają – natomiast zdecydowanie mają wpływ na funkcjonowanie własnego urzędu, mogą również czynić starania w jednostkach, czy biurach miejskich, od których te decyzje są zależne. Jednak obserwując poziom i realizację budżetów inwestycyjnych – choćby na koniec 2021 roku – możemy się mocno zastanawiać nad skutecznym działaniem włochowskiego ratusza i efektywnym wykorzystaniem posiadanych zasobów.
Krzysztof Pączkowski


